Jaśmina Polak: to spektakl bardzo prestiżowy

– Hesia jest bardzo cyniczna, a przy okazji w specyficzny sposób radząca sobie ze swoim dojrzewaniem. Bo ona jest bardzo rozerotyzowana i w jakiś sposób bardzo wulgarna, w tym, jak się zachowuje i jak się odzywa do wszystkich – mówi Jaśmina Polak o swojej roli w spektaklu „Moralność Pani Dulskiej” w reżyserii Marcina Wrony.
Jaśmina Polak na planie spektaklu (fot. Jan Bogacz/TVP)

Czy „Moralność pani Dulskiej” pamięta Pani ze szkoły?

– Pamiętam. Wydaje mi się, że jest to pozycja, którą się pamięta dosyć ogólnie, ale myślę, że zamysł postaci Dulskiej zostaje gdzieś z tyłu głowy. To w człowieku jest, ale tym bardziej jak się to odświeża, to człowiek sobie przypomina.
 
Ma pani za sobą już kilka ról...

– Powiedzmy. Swój debiut teatralny miałam w Wałbrzychu w Teatrze Dramatycznym w „Gwieździe śmierci” u Krzysztofa Garbaczewskiego. Potem jeszcze udało mi się zagrać w „Zbrodni” u Eweliny Marciniak – to było w Bielsku-Białej. W „Powstaniu” Radosława Rychcika i ostatnio w spektaklu  „W letnim sierpniowym dniu”, który był obecny na festiwalu teatralnym „Boska Komedia 2012” w Krakowie. Jestem studentką IV roku krakowskiej PWST i zrobiliśmy dyplom z Iwanem Wyrypajewem w Teatrze Studio w Warszawie. Było to przedstawienie „UFO.Kontakt”. I to są rzeczy, w których brałam udział.

A teraz „Moralność pani Dulskiej” w  Teatrze Telewizji w reżyserii Marcina Wrony i rola Hesi...

– Nie ukrywam, że dla mnie to spektakl bardzo prestiżowy. Casting był bardzo stresujący i było dużo etapów, ale w miałam trochę szczęścia i udało się.

Jak jest Hesia – ta Pani bohaterka?

– Jest strasznie roztrzepana, strasznie rozpuszczona...

Nieco cyniczna?

– Bardzo cyniczna, a przy okazji w specyficzny sposób radząca sobie ze swoim dojrzewaniem. Bo ona jest bardzo rozerotyzowana i w jakiś sposób bardzo wulgarna, w tym, jak się zachowuje i jak się odzywa do wszystkich. Dzięki temu jest to jednak żywa postać.

Stanowi przeciwieństwo swojej siostry – Meli...

– Absolutne przeciwieństwo swojej siostry. Myślę, że to nie jest postać, za którą się przepada, ale która dodaje spektaklowi koloru. Hesia jest jakby dokładnym odwzorowaniem matki, czyli pani Dulskiej. Z jednej strony jest bardzo niesubordynowana i robi wszystko na złość matce, ale z drugiej strony widać, że faktycznie ona jest bardzo do niej podobna.

Czy poprzednią telewizyjną inscenizację „Moralności pani Dulskiej” z 1992 roku w reżyserii Tomasza Zygadło Pani Obejrzała?


– Tak, obejrzałam. Teraz jest to coś zupełnie innego, bo Marcin Wrona znalazł swoje podejście do tego spektaklu.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali: Krzysztof Lubczyński i Paweł Pietruszkiewicz

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję pliki cookies z tej strony